Kiedy pójść do logopedy

Home / Kiedy pójść do logopedy - 22 października 2018 , by admin
Czy też masz świadomość, iż wielu naszych polityków powinno zaliczyć przynajmniej parę wizyt u logopedy? Ich dykcja, seplenienie, bełkot, rozmyte mówienie, wcinki, kłapanie to najlepszy dowód, że część klasy politycznej to nie jest istotnie pierwsza klasa, jeśli idzie o prezencję słowną. Co dodatkowo denerwuje?

rankinglekarzy
Nieznajomość przynajmniej jednego języka obcego to bolączka dojmującej większości naszych posłów. Często tego typu temat wraca przy okazji, eurowyborów, kiedy przepytywani politycy, przyszli europosłowie potrafią oświadczyć w obcym języku co najprędzej, jak mają na imię, kim są i gdzie mieszkają. Wszystko to upiększone pięknym wschodnim akcentem. Tymczasem, polityk i nieistotne czy lokalny czy światowy (choć ten drugi obowiązkowo!) musi mówić po angielsku. Jako osoba wykształcona, reprezentant wielu osób, które na niego postawiły musi odznaczać się tą obecnie, masową biegłością (sprawdź logopedę z krakowa).

nieistotne, czy faworyt narodu pochodzi z północy czy z południa, z Wielkopolski czy Mazowsza, Krakowa a może z Gdańska – chamstwo ma zaszyfrowane w genach. Nie wiem, czy bierze się to z naszej chłopskiej kultury czy może świat polityki tak „psuje” każdego śmiertelnika, lecz istnieją politycy, którzy wręcz konkurują w zawodach, kto bardziej obrazi, kto silniej uszkodzi, kto wymyśli nowiutki skrót myślowy na rywala politycznego.

Polityk, to powinno brzmieć dumnie. Niestety, tak nie jest i nie będzie dopóki wielu naszych posłów będzie, mówiąc kolokwialnie, pajacować wariata. Co przez to pojmujemy? kuriozalne akcje, drwina z uroczystego charakteru zajmowanego stanowiska, przygłupie opinie (często na tematy, o których dany polityk nic nie wie). To są skutki pajacowania, kuriozalnej choroby człowieka owładniętego ograniczeniem w działaniu.

I na sam koniec, szkoda gadać, ale nasi politycy przy tych powszechnych słabostkach i nielicznych zaletach stoją w miejscu i tylko nieliczni z nich promuje swój rozwój intelektualny. Reszta chyba myśli, że ma już jakąś końcową wiedzę, jaka zwalnia ich z rozwoju i doskonalenia.